Niekoniecznie, ale i na ten chleb trzeba sobie zapracować. Nie uważacie ? hi hi. Dobrze jest być na utrzymaniu rodziny, ale lepiej jest także zakasać rękawy,na starość jak znalazł. Rodzice wiecznie żyć nie będą,a i im należy się od nas pomoc.
"Widzę, ze koncernom pali się koło tyłków i zaczynają małpować modę na naturalnie warzone piwo z małych browarów. Niestety jak zwykle jest to g.. owinięte w świecący papierek reklamy. Nie ma szans aby w olbrzymim tankofermentatorze powstało coś lepszego niż przeciętny koktail mołotowa wymieszany ze smakiem ścierki i gazowanej kociej kuwety. Obojętnie co producent by nie powiedział i jak się zaklinał to jedno wiem - Po takich wynalazkach inżynierii łeb wali na następny dzień jak malowanie."
Dwie świnie jedzą z jednego koryta...jedzą i jedzą , aż tu nagłe jedna się do tego koryta zerzygała. Na co druga odpowiada:
-Ty weź nie dolewaj bo nie zjem!
Combat: 175
Profesja: Quest Master
Nick: Barti108
Members: tak
Wiek: 33 Dołączył: 19 Kwi 2007 Posty: 1546 Skąd: Mos Le'Harmless
Wysłany: 2012-11-16, 23:42
Sind, nie czytaj.
<BIG SUCHAR ALERT>
Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc przez dżunglę zauważył leżącego słonia.
Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę wbitą dużą drzazgę.
Człowiekowi zrobiło się żal zwierzęcia i wyjął mu ową drzazgę.
Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z wdzięcznością, jakby chciał powiedzieć "dziękuję", a potem odszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do
widzenia" i zniknął wśród drzew. "Mądre zwierzę, ciekawe czy jeszcze kiedykolwiek je zobaczę." - pomyślał ratownik.
Kilka lat później misjonarz, będąc w Londynie, wybrał się do zoo. Oglądał tam różne zwierzęta, a wśród nich także i słonie. Jego uwagę zwrócił jeden z nich, który patrzył na niego w ten sam sposób jak przed paru laty ten w dżungli.
"Czyżby to był ten słoń!?" pomyślał - "Jest do tamtego taki podobny!"
Tak więc nasz misjonarz otworzył klatkę, podszedł do leżącego słonia, spojrzał mu w oczy i zabierał się do pogłaskania go. Nagle jednak słoń złapał go trąbą wpół i trzasnął nim kilka razy o ziemię, zmieniając go w krwawy pasztet.
To nie był ten słoń.
Czy ktoś posiada, albo ma ojca/dziadka ,który ma wojskowe oficerki na wzór 2 WŚ? Chętnie odkupię, gram w filmie o Katyniu i są mi takie potrzebne na 1 grudnia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum